Nie jesteś zalogowany na forum.

Ogłoszenie

Witaj na forum Riders Of The Rising Sun...

» Jeśli jeszcze nie jesteś naszym użytkownikiem, dołącz do nas i zarejestruj się już teraz!
» Osoby które są chętne aby wstąpić do klubu zapraszamy do działu "nabory".
» Osoby które są w klubie mają dostęp do ukrytych działów i funkcji forum.


» Nowy dział - GRAND THEFT AUTO V

#1 21 grudnia 2012 (16:08)

ZIELSKO
ROTRS
Data rejestracji: 11 grudnia 2010
Liczba postów: 1,221

"Trening czyni mistrza, a chemia czyni cuda". Art. by Zieluś

Witam. To kolejny artykuł z serii „Zielsko uczy" yikes. Artykuł ten myślę, może sporo z Was zainteresować, ponieważ prawie wszystkim z nas udało się usłyszeć w mediach o sterydach, czy też od innych ludzi, a spora grupa z Was pewnie w ciemno powiedziała by, ze SAA to najgorsza rzecz na świecie i lepiej się tego nie tykaj, bo zniszczysz sobie zdrowie.

Przedstawię kilka najpopularniejszych pytań padających w stronę anabolików i będę starał się na nie odpowiedzieć.
Jak sterydy działają ?
Czy sterydy szkodzą?
Co najczęściej powoduje zgon u osoby biorącej sterydy ?
Co powoduje, ze wiele nastolatków sięga po SAA ?

Jak sterydy działają?
Wielu ludziom wydaje się, ze SAA to środek który po wstrzyknięciu w jakiś nie wyjaśniony sposób, wręcz zaczarowany powiększa mięśnie, pompuje je w powietrze, bądź druga możliwość- w wodę.
Jest jeden steryd(to nie anabolik) który nazywa się „synthol" on owszem, wypełnia mięśnia takim olejem/tłuszczem i owy mięsień OBJĘTOŚCIOWO jest większy, ale z kilometra widać, że to tylko olej, więc tego gówna pod uwagę nie bierzemy.
Normalne anaboliki działają na zasadzeni zwiększenia naszej wydolności. Organizm potrafi szybciej się regenerować, podawać szybciej składniki odżywcze itd. dzięki tak szybkiej pracy możemy trenować więcej, dodawać składników odżywczych do diety, a to wszystko się składa na to, że szybciej rośniemy. Poprzez sterydy zwiększa się nasz anabolizm, a minimalizuje katabolizm.
SAA to takie paliwo które ma oktanów ponad normę, wyciągamy z organizmu więcej niż się da, produkujemy więcej insuliny, więcej testosteronu, HGH i innych hormonów biorących udział w rozwijaniu układu włókien mięśniowych, czy tez układu nerwowego.

Czy sterydy szkodzą ?
Skłamałbym, gdybym na drugie postawione pytanie przeze mnie odpowiedział, że SAA nie szkodzi, ale jednak nie w taki sposób jak pokazują to różnego rodzaju media.
Kiedyś w szkole słyszałem od gościa który przyjechał uświadamiać nt. narkotyków i alko, a przy okazji o SAA, że serce od koksu rośnie. Cytując była to mniej więcej taka wypowiedź: „Serce to też mięsień, a jeżeli SAA działa na mięśnie, to na serce też, serce urośnie za duże, nie mieści się i pęka".
Pewnie  większa część z Was pomyślała sobie: „Logiczne w sumie ". Otóż nie, to nie jest w najmniejszym stopniu logiczne. Po pierwsze: Gdyby Ci ludzie znali się na anatomii i fizjologii człowieka wiedzieli by, że mięsnie człowieka  to nie jest taka prosta maszyna którą wystarczy włączyć i czekać na efekty.  Dlaczego ćwiczący na siłowni co jakiś czas zmieniają plan treningowy, dietę lub cardio ?
Ponieważ mięsień nie rośnie kiedy nie jest „zaskakiwany", kiedy nie jest poruszany z każdej możliwej strony, w każdej płaszczyźnie, liczbę powtórzeń i liczbie serii. To ja teraz się pytam: W jaki sposób serce ma rosnąć, jak cały czas pracuje tak samo ? Fakt, zmienia się prędkość pompowania  i właśnie to utrzymuje tą ich teorię w tej logice, ze serce rośnie, ale nie od SAA. A od treningu, bo kiedy trenujemy tętno przyśpiesza, czyli pompuje więcej krwi i to jest ruch, który będzie odpowiadał za rozbudowanie włókien. Wniosek? Serce rośnie u ludzi którzy trenują, a nie tylko u tych co biorą koks..
Warto wspomnieć, że trenując siłowo ważne jest to, aby trenować tzw. Kondycje organizmu, ponieważ siłowy plan też obciąża układ krwionośny, a zwłaszcza serce i w przypadku nie robienia cardio(czyli poprawiania kondycji)  serce będzie rosło na szerokość, co jest złe, bo ma rosnąć powierzchniowo całe.
Sterydy na pewno osłabiają w jakimś stopniu nasz organizm. Bo SAA to nic innego jak to co mamy w organizmie, tylko w większej ilości. Każdy składnik sterydu(z kilkoma wyjątkami) znajduje się już w naszym organizmie naturalnie, a my po prostu zwiększamy jego ilość . Co za tym idzie, każdy nasz organ musi działać mocniej, szybciej. Najbardziej obciążonymi są wątroba, żołądek, nerki. Aby nie obciążać ich tak bardzo, ktoś mądry wymyślił tzw. Osłonki które zapobiegają w jakimś stopniu rozlatywaniu się tych części ciała, tak samo jak np. białe mięso jest dla normalnego człowieka ochroną przed bakteriami, tak samo mięcho to pomaga chronić żołądek przed szkodliwym działaniem.
Wiele też jest plotek nt. tego, że sterydy „zabierają" męskość. Jest to swego rodzaju mit wymyślony przez ludzi którym usilnie zależy na tym aby młodzi ludzie przestali brać sterydy. Pomysł dobry, bo kto by chciał pozbyć się możliwości uprawiania seksu ? Tylko, że każdy kto wie choć minimum o SAA na to się nie nabierze. Dlaczego ? Przy prawie każdym cyklu jest dawany składnik testosteronu, hormon który u mężczyzn odpowiada, za erekcje, podniecenie, popęd i wszystko co związane z tym, więc jak zwiększenie jego dawki w naszym organizmie może nas osłabić w tych sprawach ?! Ano nie może. Ale wszyscy znamy powiedzenie „Co za dużo to nie zdrowo" i właśnie te osoby które tego powiedzenia nie znają, mogą się pozbyć męskości na jakiś czas, bądź trwale. Ponieważ zamiast wzmocnić nasz organizm, nadwyżka testosteronu osłabi go, bo organizm nie zdąży go przetwarzać, a w efekcie końcowym może nastąpić nawet zgon, ale o tym potem.
Nie płodność-następna sprawa która jest wałkowana od dziesięcioleci jeżeli chodzi o SAA. Tu dużo nie napisze, jest to po prostu uwarunkowane genetycznie, jeżeli ktoś źle połączy sterydy może być tak, że straci płodność nie odwracalnie, ale tak jak pisałem wyżej: jest to tylko genetyka ,na różnych ludzi inne połączenia będą działać negatywnie. Lecz dla PRAWDZIWEGO sportowca siłowego to nie argument aby nie brać SAA, bo bez potomstwa też można żyć, może słabe myślenie jeżeli chodzi o podtrzymanie gatunku, ale kulturystów na szczęście dużo nie ma. Prawda jest też taka, że większość z tych którzy są w elicie światowej mają rodzinę, a wydawało by się, ze nie powinni, ponieważ to oni muszą najwięcej koksu wbić-paradoks.
Nie mówi się też o tym ,że wiele ludzi chorych np. na zanik mięśni czy inne choroby związane z układem mięśniowym, bądź nerwowo mięśniowym przyjmują bardzo wysokie dawki sterydów, dawki które dla zawodowego kulturysty były by za duże. No ale oczywiście o tym się nie mówi, bo to przeszkadza teorii, ze tylko głupi nastolatkowie biorą koks.

Co najczęściej powoduje zgon u osoby biorącej sterydy ?
Krąży wiele mitów o tym jak sterydy zabijają człowieka. Niektórzy ludzie robią aferę, za to że 70latek umarł, bo wcześniej był kulturystą i brał sterydy. Ej! Hello ? Ludzie się przekręcają w wieku 40 lat z powodu wylewów, paraliżów, raków i innych cudów, a człowiek który miał piękne życie dożył do 70 lat…
Na ogół mówi się, ze sterydy to zło. Ale nikt nigdy nie wspomniał o tym, ze ludzie umierają nie przez to, ze biorą, a przez to, że PRZEDAWKOWALI, a jeżeli nie umierają to chorują i wcześnie umierają.
Arnold zaczął brać sterydy w wieku, UWAGA-15lat… okej, miał 3 operacje na serce, ale z kulturystyki, i aktorstwa mógł sobie te operacje zafundować i żyje, przeżył świetne 65lat i nie zapowiada się na to, że już nas opuszcza. Dlaczego podałem jego przykład ? Bo choć był bardzo młody, to wiedział czego chce i miał łeb na karku, czego dzisiejszej młodzieży brakuje, nie poleciał od razu na śmiertelne dawki, a powoli wkręcał się w koks. Zawsze jak ktoś mówi mi, że sterydy są złe, podaje przykład Arniego, czy to nauczyciel, rówieśnik, albo rodzina, wiecie co słyszę po mojej wypowiedzi ? Cisze. 

Co powoduje, ze wiele nastolatków sięga po SAA ?
Człowiek postrzega koks, jak jakiś eliksir który po wypiciu zaopatrza nas we wspaniałą muskulaturę przy małym wysiłku. Co jest wielką brednią. Bo sterydy to tylko dodatek, bez treningu i dobrej diety nie zdziałamy NIC, jedyne co zrobimy to osłabimy nasz organizm, bo bez odpowiednich składników odżywczych i stymulacji włókien mięśniowych sok zniszczy wszystko. Do tego dużo ludzii zabiera się za to poprzez nacisk społeczeństwa, bo dziewczyny lubią „umięśnionych typów" a komu by się chciało chodzić na siłownie …


Ogólne postrzeganie sterydów jest bardzo śmieszne, ponieważ „z pokolenia na pokolenie" jest przekazywana wiedza bez wiedzy. Każdy mówi, ze steryd to zło, a nic o nich nie wie. Moja mama mi mówiła, że jest to złe, tata już w ogóle, a jak ich zapytałem skąd to wiedzą, to też nie wiedzieli co odpowiedzieć, bo nic nie wiedzą tak jak reszta. Prawda jest taka, że to jest to spowodowane dwoma sprawami:
Rodzic nie pozwoli, żeby najpierw coś się stało, a dopiero potem ostrzeże, tylko woli dmuchać na zimne, więc jak są przypuszczenia, że coś szkodzi to lepiej tego zabronić, co jest w pełni zrozumiałe.
Druga sprawa to taka, że Polak jest ekspertem w każdej dziedzinie i wszystko wie najlepiej.

Brać czy nie brać ?
Generalnie boli mnie jak widzę, że osoba, która jeszcze dobrze nie trzymała gryfu w łapie, bierze się za koks… nawet za głupie odżywki, bo prawda jest taka, że po prostu nic im to nie da, nie ma odpowiedniej techniki, diety, planu i czucia mięśniowego, nie zna swojego organizmu i nie wie co na niego działa najlepiej, neguje takich ludzi bardzo srogo.
Dla mnie zawsze wyznacznikiem brania, bądź nie brania odżywek/ SAA było to, co chcesz osiągnąć poprzez sporty siłowe. Chcesz ulepszyć swoją sylwetkę/formę ogólną/siłę dla siebie, to po co Ci te proszki ? Wydasz nie potrzebnie kasę(tanie to to nie jest) a do tego będziesz psuł swoje zdrowie.
Jeżeli jesteś w wieku takim, że Twoje decyzje są zdecydowane i pewne, to bierz… co tu dużo mówić.
Prawda jest taka, że w dzisiejszej kulturystyce, TS, czy SM nie ma się szans bez dodatków chemicznych, co nie mówię, że mi się podoba ale to nie zawodnicy mają nad tym władze, tak samo jak wielu osobą nie podoba się TS ze sprzętem (specjalna koszulka, bądź do przysiadu spodnie które zwiększają sprężenie powietrza w mięśniu i można nasz wynik zrobiony bez sprzętu zwiększyć nawet do 40%)ale nikt na to nie ma wpływu, takie są zasady zawodów i trzeba się do nich dostosować.

Żyły i prążki na mięśniach.
Temat wałkowany od wieków, ile razy je słyszałem ten tekst: „Kulturyści z dawnych lat dużo mniej koksu musieli ładować, bo mieli mniej żył i to ich ciało było ładniejsze". Masakra…
Tutaj nie ma co się rozpisywać, większa ilość widocznych żył na skórze jest spowodowana schodzeniem do niższych poziomów tłuszczy niż kilkanaście lat temu, kiedyś zawodowy kulturysta trzymał poziom tłuszczu 8-9%, teraz na Mr.Olympia ten poziom tłuszczu schodzi nawet do 2,5%, różnica kolosalna. Ale to nie zasługa  sterydów, tylko tego, że kulturystyka się rozwija.
Trzeba brać pod uwagę co sędziowie oceniają u zawodników, a oceniają: Wielkość mięśnia, symetrie pionową i poziomą, proporcje, gęstość mięśnia, poziom zatłuszczenia i wody podskórnej, estetykę, a właśnie na estetykę trzeba uważać, bo jeżeli ktoś jest pokryty cały plamami wątrobowymi, czy np. pryszczami to wiele nie wskóra.
Nie będę oceniał czy kulturystyka z tamtych lat była lepsza z tego względu, bo ciało miało niej żył itp. bo moje zdanie to moje zdanie, ale nie powiem, że coś jest w te kulturystyce z tamtych lat.

Krótko o odżywkach:
Odżywki to nic innego jak uzupełnienie diety. Białka, kreatyny, aminokwasy, węglowodany- to wszystko powinno znajdować się w naszej diecie, ale wiadome jest to, ze nasz żołądek to nie Narnia bez dna i kiedyś braknie w nim miejsca, a gdzie zmieścić odpowiednią ilość składników odżywczych, jak nie ma miejsca ? Trzeba ratować się kapsułkami. A druga sprawa jest taka, że najwięcej kreatyny znajduje się w mięsie, ale co z tego, jak tyle ile jej się znajduje, to dziennie musieli byśmy zjeść z 4-5kg mięsa, żeby zaopatrzyć odpowiednio organizm w ten składnik. To co powinno się znaleźć jeżeli już: Kreatyny, białka, BCAA, AAKG, HMB jakieś staki keratynowe i może carbo. Bo reszta to jest nabijanie w butelkę.  Tak czy inaczej nadal nie odchodzę od zdania, ze jeżeli ktoś nie ma większych aspiracji w tym sporcie to jest mu to nie potrzebne.


Pozdrawiam. Czekam na pytania/sprzeciwy, wszystko... tylko napiszcie coś, błagam.... yikes

Ostatnio edytowany przez ZIELSKO (21 grudnia 2012 (16:19))

Offline

Reklama

#2 20 stycznia 2013 (15:21)

SMOKU
USER
Skąd: Gdynia
Data rejestracji: 15 września 2011
Liczba postów: 385

Odp: "Trening czyni mistrza, a chemia czyni cuda". Art. by Zieluś

Bardzo dobry opis. Dobrze, że pokazujesz dobre i złe strony suplementacji smile


Życie jest sztuką wyborów. Dj'ing jest tym co kocham tongue

Offline

#3 20 stycznia 2013 (19:38)

KAROLINA7
VIP
Data rejestracji: 14 grudnia 2010
Liczba postów: 1,017

Odp: "Trening czyni mistrza, a chemia czyni cuda". Art. by Zieluś

Gdyby nie ten artykuł,to dalej bym sądziła,że sterydy to zuo absolutne,niszczy i zabija.A także,że tylko oszukiści to biorą by wyglądać na dużych.Dzięki Tobie ma wiedza się poszerzyła.Świetny artykuł.

Offline

#4 20 stycznia 2013 (21:22)

ZIELSKO
ROTRS
Data rejestracji: 11 grudnia 2010
Liczba postów: 1,221

Odp: "Trening czyni mistrza, a chemia czyni cuda". Art. by Zieluś

1. Gość który wbił sobie "olej" w włókna mięśniowe, specyfik nazywa się synthol. Widać to na obrazie, prawda ? To nie jest mięsień tylko zwisające puste, płynne coś..
synthol1.jpg
2. Człowy kulturysta na świecie. Bierze sterydy od 10 lat+
4110b_ORIG-PhilHeath_MD_864JJ.jpg

TE obrazki odnoszą się do postu Karoliny. Pierwszy z nich pokazuje osobę która chciała być szybko duża, ale nie pomyślała nad konsekwencjami. Teraz wygląda jak kompletny wybryk natury, nie ma sie czym pochwalić..
Natomiast druga osoba, to kulturysta który pół życia spędził na siłowni, od 14 roku życia trzymał ścisłą diete, pracował dorywczo na podstawowe odżywki i na końcu: wbijał koks.
Myślę, że różnica jest kolosalna miedzy tymi dwoma osobami, sylwetkowo, jaki i tym co musieli zrobić, aby jakoś wyglądać. Pierwszy zadał sobie tyle trudu, aby wbić strzykawkę w kilka miejsc, i widać jaki jest efekt.

Ostatnio edytowany przez ZIELSKO (20 stycznia 2013 (21:23))

Offline

#5 20 stycznia 2013 (22:07)

SMOKU
USER
Skąd: Gdynia
Data rejestracji: 15 września 2011
Liczba postów: 385

Odp: "Trening czyni mistrza, a chemia czyni cuda". Art. by Zieluś

jest różnica


Życie jest sztuką wyborów. Dj'ing jest tym co kocham tongue

Offline

#6 21 stycznia 2013 (02:52)

KAROLINA7
VIP
Data rejestracji: 14 grudnia 2010
Liczba postów: 1,017

Odp: "Trening czyni mistrza, a chemia czyni cuda". Art. by Zieluś

No faktycznie.Ten pierwszy to wygląda łobrzydliwie..a ten drugi,to...ru*chałabym jak dzika kuna w agreście,Ci powiem!

Offline

#7 21 stycznia 2013 (08:23)

ZIELSKO
ROTRS
Data rejestracji: 11 grudnia 2010
Liczba postów: 1,221

Odp: "Trening czyni mistrza, a chemia czyni cuda". Art. by Zieluś

Dobra, dobra już nie udawaj. yikes

Offline

#8 21 stycznia 2013 (10:34)

KAROLINA7
VIP
Data rejestracji: 14 grudnia 2010
Liczba postów: 1,017

Odp: "Trening czyni mistrza, a chemia czyni cuda". Art. by Zieluś

Hihihihi,no czo kiss

Offline

Stopka

▲ W GÓRĘ  |  2010-2017 © ROTRS.pl All rights reserved. DESIGNED BY NITRODESIGN.EU